piątek, 10 maja 2013

Podziękowania


Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy zdecydowali się przekazać 1% z podatku na rzecz Arturka.
Może wielu z Was wydaje się to drobnym gestem, ale w rzeczywistości jest to ogromna dla nas pomoc i jeszcze większa szansa na lepsze juro na naszego synka.
Oprócz "dziękuję" chciałabym Was obdarować radością mojego Aniołka ;)



niedziela, 14 kwietnia 2013

Jarmark Wielkanocny

Jarmark wielkanocny już dawno za nami- w tym poście krótka relacja. Opóźnienie stąd, że ja byłam zmuszona troszkę przystopować z obowiązkami odnośnie różnych projektów, ponieważ kręgosłup odmówił mi posłuszeństwa. A i psychika dopomina się odpoczynku :(

Ale przejdę do sedna -poniżej niezwykła galeria, która ukazuje piękne rękodzieło ale przede wszystkim wielkie serca ludzi z różnych zakątków Polski, którzy zechcieli pomóc Arturkowi.


Anetta Hawro - Słomniki




Anita Glińska - Częstochowa
http://pracowniabutterflyart.blogspot.com/2013/02/wzgorze-tworczych-serc.html

Anna Stupecka - Świdnica


Beata Osin - Niedrzwica Duża


Bogna Folga - Zabrze
http://handmadebodzi.blogspot.com/



Danuta Angulska - Ełk


Elżbieta Podrażka - Skierniewice
http://czarymaryzmaterialu.blogspot.com/


Emilia Konopko - Tykocin
http://kornelia-handmade.bloog.pl/


Ewa Bera - Częstochowa


Ewa Woźny - Jarosław


Gosia Mankiewicz - Żory



Irena Kaźmierska - Warszawa
http://kazmierskai.blogspot.com/




Janina Brunka - Karsin
http://janeczkowo.blogspot.com/


Justyna Skoczylas Janowska - Dzierżoniów
http://pasjejustychy.blogspot.com/


Kamila Kwiatkowska - Sztabin
http://handmadowo.blogspot.com/


Kaśka Orlikowska - Łódź
http://pracowniakatki.blogspot.com/


Teresa Sadło - Bychawa
http://ataksobierobie.blogspot.com/


Weronika Knap - Krasnystaw
http://weronkaa84.blogspot.com/


Katarzyna Krzemińska - Katowice
www.szmatrix-sklep.blogspot.com


Agnieszka Kuzaj - Czyżowice
http://handmadebymama.blogspot.com/


Anna Strutyńska - Jaworzno








Justyna Kucharska - Skaryszew
http://jasminyrekodzielo2.blogspot.com/




Paula Ptasznik - Jaworzno


Julia Ptasznik - Jaworzno


Jolanta Radomska - Poznań
http://dollswithheart.blogspot.com/


Rękodzieło podarowane przez Centrum Nauki i Biznesu ŻAK
http://zak.edu.pl/


Natalia Woźnica -Tarnowskie Góry



Tak, te wszystkie cudeńka można było zakupić na "Stoisku dla Arturka". Pogoda nas nie oszczędzała, było zimniej niż podczas jarmarku w grudniu. Ale nasi wolontariusze dzielnie stawili czoła wszelkim przeciwnościom i z całym zaangażowaniem podeszli do obowiązków. Uzyskanie dobrego wyniku ze sprzedaży było o tyle trudniejsze, że było bardzo mało osób odwiedzających jarmark. 


Niektóre z rękodzieł sprzedały się jeszcze zanim tak naprawdę rozpoczął się kiermasz :D mieliśmy wiele niezwykłych "perełek" i uwierzcie rozstawaliśmy się z nimi z ogromną trudnością bo chciałoby się mieć te wszystkie cudowności. Ogromnym powodzeniem cieszyły się ręcznie szyte lalki -anioły, zające, króliki, koty, sowy. Tak się składa, że znam losy jednej z nich i zdradzę Wam, że stała się nieodłącznym przyjacielem pewnej ośmiolatki. Pudełka drewniane ozdobione metodą decoupage również rozeszły się jak świeże bułeczki. Wyroby z papierowej wikliny, z masy solnej, przedmioty haftowane wszystkie te cudowności cieszyły się ogromną popularnością.


Na zdjęciu poniżej akcent nie tyle słodki co niezwykle sympatyczny ponieważ łączy się z niedawno zawartą znajomością. Mama Igi -dziewczynki z którą Patusia była w jednej sali w szpitalu zadzwoniła kilka dni przed jarmarkiem z propozycją, że upiecze dla nas babeczki i ciastka. Wyglądają imponująco a smakują jeszcze lepiej. Martuś bardzo Ci dziękuję za te słodkości, wszystkie zostały sprzedane :*



Na koniec pozostaje mi tylko podzielić się z Wami wynikiem sprzedaży 745,50 zł  :D jesteśmy bardzo zadowoleni i ogromnie wdzięczni. Kwota ta została już wpłacona na subkonto Arturka w Fundacji MATIO.
Bardzo gorąco dziękuję wszystkim artystom, którzy zdecydowali się pomóc przekazując swoje prace, dziękuję również za niezwykle sympatyczne maile i zapewnienia o chęci pomocy na przyszłe akcje.
Dziękuję również moim wolontariuszom, którzy jak zwykle nie zawiedli -jesteście kochani.




wtorek, 2 kwietnia 2013

Spot 1%

Świeżuteńki owoc ciężkiej pracy grupy ambitnych, młodych ludzi pełnych zapału Chodura Aleksander, Czyba Tomasz, Gołosz Mariusz, Knetka Piotr, Kraus Aleksandra i Piersiak Jarosław
z ogromną przyjemnością przedstawiam Wam nasz spot :)




I od razu ogromna prośba - puszczajcie ten link w Świat niech spełnia swoją rolę ;)

http://www.youtube.com/watch?v=IsVuvVGaTus&noredirect=1

Jeszcze podzielę się z Wami refleksją, że moment gdy nagrywaliśmy w studiu radia Egida był dla mnie niesamowitą przygodą, to naprawdę wyjątkowe uczucie :) Natomiast przed kamerę to już się nie dam drugi raz tak łatwo zaciągnąć, to nie dla mnie!! stres niesamowity zakrawający o traumę -poważnie.
Ale całość wyszła chyba dobrze, jestem bardzo zadowolona.




poniedziałek, 1 kwietnia 2013

To nie Prima Aprilis :D

Od kilku dni jesteśmy w posiadaniu wyników DNA Patusi! Czekanie na ten list to był istny koszmar ale są dobre wieści: moja córeńka nie jest chora :D
Co prawda wynik pokazuje, że jest nosicielem nieprawidłowego genu del508 ale nigdy nie zachoruje. Niestety jest zwiększone ryzyko, że jej dzieci będą chore na mukowiscydozę :( to daleka przyszłość może akurat do tego czasu medycyna zaradzi coś na to...
A tym czasem przeglądając domową galerię zdjęć trafiłam na prawdziwą perełkę. Umknęło mi, żeby podzielić się z Wami, że Patka była w tym roku na swoim pierwszym balu karnawałowym. Strój jako, że z odzysku -wymagał lekkiej renowacji do późnych godzin wieczornych, przy użyciu igły, nitki, kleju magic i brokatu ;) natomiast kapelusz wróżki w całości moja robota ^^ i jestem z siebie ogromnie dumna. 
Sami oceńcie wróżka Truskaweczka w całej okazałości: 





A w tym momencie pozostaje mi zdradzić czym się inspirowałam :P (choć dokładny upływ czasu niech pozostanie słodką tajemnicą). Przed wami wróżka Gabrysia:


No skoro pozostajemy w tak optymistycznych nastrojach to jeszcze słówko o niebywałej zmianie w relacjach moich dzieciaczków, oczywiście zdarzają się jeszcze zgrzyty ale udaje mi się też podsłuchać jak Patusia mówi do braciszka "kocham cię Artusiu" :) potrafią się razem bawić, przytulają się i dają buziaka, istny miód na matczyne serce :P






środa, 6 marca 2013

Czekać -łatwo powiedzieć :(

Dziś wysłałam bardzo nietypowy list, czułam się przedziwnie przekazując go Pani w okienku, nie potrafię tego uczucia opisać...

Może zacznę od początku, w zeszłym tygodniu byłam z Patusią kilka dni w szpitalu. Było to konieczne, żeby wykonać jej szereg badań, które mogłyby wyjaśnić jej dolegliwości. Od kilku miesięcy skarży się na ból brzucha, co więcej cyklicznie powtarzają się wymioty. Scenariusz powtarza się co dwa, trzy tygodnie i zawsze wygląda to w ten sam sposób. Zaraz po przebudzeniu woła już o miskę, szarpie ją niemiłosiernie :( i tak męczy się przez pół dnia, jest osowiała, często przysypia, ale po drzemkach znów miska idzie w ruch. Nic nie może zjeść i ma duże pragnienie. Ok 15-stej znów wszystko wraca do normy, bawi się, jest energiczna, zjada z apetytem, na następny dzień nie pamiętamy o sprawie.
Ostatnich sześć razy mam zaznaczone w kalendarzu i zorientowałam się, że zawsze w dzień poprzedzający te wymioty wydarzyło się coś szczególnego. To Patki przyjęcie urodzinowe, albo urodziny u dzieci znajomych, odwiedziny u babć i dziadków z okazji ich święta, pierwsze zajęcia przed przedszkolne, odwiedziny ulubionej koleżanki z którą rzadko się widuje bo daleko od siebie mieszkają. Myślałam, że może jest aż takim wrażliwcem, ale zbadać ją trzeba.

W szpitalu Patusia była bardzo dzielna, jestem z niej tak dumna :) chwalono ją na każdym kroku. Dużo dało nastawienie jej i przygotowanie do tego jak badania będą wyglądały. Wyobraźcie sobie, że nie zapłakała nic przy zakładaniu wenflonu i przy pobieraniu krwi. Powiedziałam jej wcześniej, że to będzie bolało ale tylko przez chwilę a jak pielęgniarki założą plasterek (który dla Pati ma magiczną moc) to już przestanie boleć.



Miała nawet robioną tomografię komputerową głowy, gdzie przy przyjęciu Pani Doktor uprzedzała, że prawdopodobnie do tego badania trzeba będzie ją uśpić bo tak małe dziecko nie wyleży bez ruchu przez 15 min. Zaczęłyśmy ćwiczyć od samego początku, Kudłaczkowi najlepiej wychodziło :P uwierzcie mi to jest niezwykle trudno tak wyleżeć nawet 10 min, od razu człowiek czuje, że musi podrapać się po policzku albo, że zaraz kichnie. Ale jak doszło do samego badania to Patka spisała się na medal, wszyscy byli pod wrażeniem. Przyznam się Wam, że zmotywowałam ją obietnicą kupna zamku dla Kucyków Pony. To ogromny wydatek ale poświęcenie warte tego, żeby jej nie usypiać.

Szpital miał swoje duże plusy, miałyśmy siebie przez trzy dni i noce tylko dla siebie, było naprawdę bardzo sympatycznie i poznawałyśmy się na nowo :) drugi wielki plus, że Patusia miała duży apetyt i nauczyła się jeść chleb, w domku zjadała ale rzadko, po długich namowach i to bez skórki. Ten problem zażegnany ^^ Czekanie na czczo na tomografię najwięcej dało, bo prosiła, jęczała, że już jest głodna (w życiu sama nie zawołała wcześniej jeść). Badanie miała ok 11-stej, a po nim jeszcze przez pół godziny trzeba było odczekać bez jedzenia z powodu kontrastu, który jej podali w trakcie tomografii. Jak juz zaczęła to z marszu wchłonęła śniadanie, potem obiad i jeszcze na dokładkę banana i bułeczkę maślaną aż miło było patrzeć :D

W dniu wypisu usłyszałam, że badania wyszły w porządku, jedynie na usg wielkość narządów nie spodobała się lekarzowi, kazał skontrolować za 2 miesiące a w międzyczasie, żebyśmy zrobili córce test DNA w kierunku mukowiscydozy, bo to w połączeniu z problemami przewodu pokarmowego, bólami brzucha i obciążeniem w najbliższej rodzinie wskazywałoby na tą chorobę.
Robiliśmy jej rok temu tzw. badanie chlorków w pocie -wyszło ok ale ono nie daje stu procentowej pewności. Ona też urodziła się w grudniu 2008 roku a badania przesiewowe weszły dopiero od 2009 :(
Osłupiałam, czułam się oszołomiona jakbym dostała porządnie po głowie. Nie chce mi się w to wierzyć ale zasiali we mnie to ziarnko, które uwiera i męczy niemiłosiernie.

Jeszcze w tym samym dniu Tomek dzwonił do Rudy Śląskiej i Zabrza, ale termin, który proponowali był zbyt odległy, najpierw chcieli żebyśmy my jako rodzice przyjechali na badania, żeby stwierdzić czy jest wskazanie do przebadania dziecka. Paranoja, nie przekonywał ich fakt, że już jedno chore dziecko mamy więc badanie nas mija się z celem, to nie potrzebna strata czasu ich, NASZA, strata pieniędzy na wykonanie badań, na dojazd. Usłyszeliśmy, że nic nie mogą zrobić bo takie są procedury.
Dobrze, że Tomek się nie poddawał, zadzwonił też do Warszawy, w końcu Arturowi próbkę krwi na takie badanie wysłano z Prokocimia właśnie tam. I tu już sensowniejsze rozwiązanie nam zaproponowano, zapłacimy 106 zł za zestaw do pobrania materiału genetycznego + badanie, sami pobierzemy od Patusi i wyślemy do zbadania.
Co ciekawsze na następny dzień oddzwonili do nas z dobrą wiadomością - zainteresowała się nami Firma GENOMED, pomogli nam zgłaszając nas do kampanii społecznej "Nadzieja. Mamy ją w genach" dzięki czemu badanie dla Patrycji będzie przeprowadzone bezpłatnie :D nasza radość była wielka i czasem człowiek nie dowierza, że ktoś potrafi taki gest uczynić.

Ten list o którym wspomniałam na początku to właśnie była próbka krwi mojego dzieciątka...
Przed nami miesiąc czekania :( koszmarny długi miesiąc walki z myślami. Nie mam siły... moje pokłady już się wyczerpują... co ja zrobię gdy się okaże, że moja kochana dziewczynka...  moja myszka...



piątek, 1 marca 2013

Dzieje się, oj dzieje

Mam wrażenie, że rok dopiero co się zaczął a już kilka projektów zrealizowanych bądź w trakcie realizacji :)

Od początku roku ruszyliśmy z akcją 1%, anonimowa dobra duszyczka zasponsorowała nam ulotki i plakaty-dziękuję :* ponad 20 osób zgłosiło się do ich rozprowadzenia na terenie Jaworzna i Krakowa. Wojtek przygotował niezwykły cykl "komiksowy" związany z mitami na temat właśnie rozliczania się z fiskusem.



 c.d.n

Licealiści z Katowic podjęli się nakręcenia SPOTU na temat 1% dla Arturka, podeszli do sprawy bardzo profesjonalnie i mam nadzieję, że już wkrótce podzielę się z Wami efektami.

W jaworznickiej gazecie "Co Tydzień" ukazał się wykonany przez Wojtka baner walentynkowy:


Wojtek zaprojektował również specjalne walentynki, które mogli otrzymać Ci spośród naszych znajomych, którzy zdecydowali się ustalić zlecenie przelewu stałego na symboliczną kwotę -na subkonto Arturka.
Żeby ten walentynkowy projekt miał rację bytu musiała się odbyć kolejna sesja zdjęciowa mojego małego modela ;) 
Jej efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania-zobaczcie sami :)











   Więcej zdjęć na blogu Joasi -autorki sesji, Asia jest niezwykle ciepłą i sympatyczną osobą, a przede wszystkim bardzo cierpliwą i wyrozumiałą co przy robieniu zdjęć dzieciom jest niezwykle ważną cechą.


    W styczniu odbył się Jeleń Rockz Fest 2013 do którego udziału zaprosił nas muzyk z zespołu T-rust, który to rok temu grał dla Arturka. Strasznie się cieszę, że o nas pamiętali. Mieliśmy trochę mało czasu na załatwienie formalności ale ostatecznie daliśmy radę, nie zawiedli również wolontariusze, którzy zgodzili się poświęcić kilka sobotnich godzin na kwestowanie, a dowiedzieli się na trzy dni przed koncertem.
Podczas jego trwania Wiola, Oliwia i Mariusz uzbierali do puszek kwestorskich łączną kwotę 207,79 zł, pieniądze te zostały wpłacone na subkonto Arturka w Fundacji MATIO




Zdjęcie zostało wykonane przez Aleksandra Turę i pochodzi z portalu mojejaworzno.pl gdzie znajdziecie także bardzo obszerną relację z tej imprezy.

http://www.mojejaworzno.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2391&Itemid=1#.UQUk2Rgd9cY.facebook

Projekt o nazwie "Siostrzyczka złośniczka" również ma ciąg dalszy, ponieważ dzięki anonimowemu sponsorowi Patusia może uczestniczyć w zajęciach sportowych dla dzieci, jak również ma wykupiony karnet do Bajlandii. Jestem ogromnie wdzięczna i bardzo dziękuję to dla nas jest ważne, że Patka ma coś dla siebie :)


    W projekcie tym uczestniczyły ostatnio również dwie ciocie Katarzyny :) w czasie ferii Patrycję dwukrotnie zabrały na kilkugodzinne zajęcia organizowane przez zaprzyjaźnionych harcerzy. Była zachwycona :D


Pati to ten najmniejszy krasnal w niebieskiej kurtce ;)

    No i jeszcze w zakres tej akcji ;) od dawna wypytywane przez Patusię i wyczekiwane ulotki, tylko z nią... tylko dla niej... czci je jak największy skarb :)